Cześć Kochani!
Ostatnio czuję się wybita z mojego rytmu, a wszystko przez "lekcje" (tak nazywam zajęcia w szkole rodzenia), które ostatnio zaczęliśmy. Zdezorganizowały nam one nieco dzień i zabrały możliwość spędzania wieczorów nad jeziorem, ale mimo wszystko uważam, że to się w którymś momencie opłaci. Poza tym zostanie nam jeszcze wrzesień, który z pewnością spożytkujemy na same miłe rzeczy. I jeśli mam być szczera, to gdzieś tam od jakiegoś czasu czekam na piękną, złotą jesień. Uwielbiam słoneczny październik i to, że mimo krótszego dnia daje nam sporo innych możliwości.
Dzisiejszy strój powstał dzięki wypadowi do second handu :) Stwierdziłam w zeszłym tygodniu, że madka dawno nie poszalała w lumpie, więc po prostu się wybrałam. Udało mi się złapać między innymi tą koszulę, która od razu zainspirowała mnie do kilku zestawień. Pierwsze ootd z nią jest bardzo klasyczne, powiedziałabym nawet, że lekko biurowe. Lubię siebie w takich zestawieniach i wcale nie uważam, że świetny look musi być połączony z szaleństwem.
spódnica - New Yorker
koszula - second hand
kamizelka - Reserved
buty - no name
torebka - second hand
Pozdrawiam serdecznie!







