Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 10 przypadkowych faktów o mnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 10 przypadkowych faktów o mnie. Pokaż wszystkie posty

22:34

Kilka przypadkowych faktów o mnie

Kilka przypadkowych faktów o mnie


Cześć! 

W związku z tym, że dzisiaj totalnie nie mam pomysłu na jaki temat mogłabym się rozpisać, pomyślałam, że przedstawię Wam dosłownie kilka faktów z mojego życia. Swego czasu takie wpisy cieszyły się dużą popularnością, bo zawsze można było wyłapać jakieś wspólne elementy i przede wszystkim poznać lepiej daną osobę. Może to być też dobry pomysł, bo bez wątpienia zmieniłam się nieco na przestrzeni tych ostatnich miesięcy. Wiem, że dla wielu osób zmiany od razu kojarzą się z czymś złym, zwłaszcza jeśli w dość dużym stopniu zmienia się osoba, którą niegdyś dobrze znaliśmy. Szczerze mówiąc sama też raczej kiepsko znosiłam te metamorfozy moich bliskich. Nagle przestawałam w nich widzieć kogoś, kim byli kiedyś. Dzisiaj już lepiej to znoszę. Chyba pogodziłam się z tym, że zmiany mniejsze czy większe są czymś nieuniknionym. I przede wszystkim nie muszą oznaczać, że nasze drogi się rozejdą. 

1. Mam problem ze słowem "przyjaciel". Kiedyś nadużywałam tego określenia i to w dodatku często w stosunku do osób, które szybko okazywały się tego nie warte. Dziś pozostaję przy "kolega/koleżanka". Dość długo szukałam bliskiej osoby, jaką często prezentuje się w filmach czy serialach dla kobiet. Wiecie, taka osoba, która wpada do nas bez pukania, otwiera sobie lodówkę i sama podgrzewa obiad. Smuciło mnie to, że sama na nikogo takiego nie trafiłam, ale potem zaczęłam też krytycznie patrzeć na ten obrazek. Ogólnie na temat "przyjaźni" i tego typu relacji chciałabym przygotować oddzielny wpis, bo dużo można tutaj powiedzieć, więc mam nadzieję, że kiedyś się do tego zbiorę. 

2. Długo nie mogłam się przekonać do polskich książek. Po pierwsze przez lektury szkolne, które do najciekawszych nie należały i w moim mniemaniu wcale nie uczyły, jak żyć. Po drugie przez pewną powieść przeczytaną z własnej woli o miłości dwójki niepełnosprawnych ludzi. Temat można by rzecz niszowy i zapewne wiele osób z góry może założyć, że poruszający serca, jednak autor przedstawił to w sposób najgorszy z możliwych. Uczynił ze swoich głównych bohaterów życiowe sieroty i porażki mogące wzbudzać co najwyżej politowanie, a przecież niepełnosprawność wcale nikogo nie przekreśla i nie skazuje na bycie słabym czy gorszym. Odstawiłam więc polską literaturę na parę lat, aż w końcu wróciłam i... uwielbiam. 


3. Przez dłuuuuugie lata uwielbiałam otaczać się rzeczami, kosmetykami i ubraniami. Rekompensowało mi to lata, kiedy na wiele rzeczy nie mogłam sobie pozwolić. Kupowałam kompulsywnie przy okazji spacerów, z nudy, dla zaimponowania, że mogę, a potem wpadłam w dziwną sieć kupowania, bo bez tego nie ma kontentu. Myślałam, że dzięki temu mój pokój czy mieszkanie wyglądają fajnie, a prawda była taka, że wyglądało tandetnie, bo większość pierdółek brałam z Pepco. Powoli, krok po kroku starałam się od tego uwolnić. Czy wyszło? Moim zdaniem jest dużo lepiej. Kupuję mniej i rzadziej, a przede wszystkim z głową, chociaż oczywiście bywają dni, kiedy nieco ponosi mnie fantazja :D 

4. Jakiś czas temu przestał mi smakować McDonald. Dodatkowo doszłam do wniosku, że jest po prostu za drogi. Zdecydowanie wolę w jego miejsce zjeść konkretną pizzę albo jakieś danie domowe. 

5. Niestety mam mocno słomiany zapał, a z drugiej strony co i rusz znajduję sobie nowe zajawki. Bardzo żałuję, że brakuje mi konsekwencji w ich realizacji, bo czuję, że mogłoby wyjść z tego coś ciekawego. Próbowałam rzeczy artystycznych, skipowania, blogowania, pieczenia, biegania i po drodze masy innych drobiazgów. Teraz głównie skupiam się na byciu żoną, mamą i trochę kobietą, bo tej sfery za nic nie chcę zaniedbać. Zauważyłam jednak, że mam tendencję do przeginania z pewnymi rzeczami. Jak coś robię to na 300%, a potem się wypalam. Znacie to? Jak ćwiczę, to zwykle bardzo często, rezygnując przy tym z całej reszty, a potem zostawiam to na długie miesiące, bo jestem zmęczona. Jak pochłania mnie yt, to też na maksa, a potem mam wstręt. Muszę się nauczyć w końcu tego złotego umiaru. 

6. Boję się nowych sytuacji. Podobno sprawiam wrażenie śmiałej, ale niestety taka nie jestem. Kiedy wiem, że czeka mnie nowe doświadczenie, to albo się wycofuję, albo przeżywam kilka dni i nocy. Nie umiem podejść do tego wszystkiego na chłodno z myślą, że będzie spoko i nie ma się czego bać. Zgaduję, że to wszystko zaczęło się w dzieciństwie, kiedy przez pewnych członków rodziny miałam wpajane dziwne zasady i myśli, które tak głęboko zostały zakorzenione, że za nic nie umiem się od nich uwolnić. Ogólnie dopiero od niedawna widzę, jak lata dziecięce wpłynęły na moje dorosłe życie i pewne wybory. 

7. Uwielbiam planować, a w zasadzie muszę planować. Bywa to czasem bardzo pomocne, ale też zdarzają się dni, kiedy ta moja mania planowania i trzymania ręki na pulsie wszystko niszczy. Kiedy nie mam planu, tracę grunt pod nogami i nie wiem, co ze sobą zrobić. Kończy się to często płaczem i wycofaniem. Pewne wydarzenia muszę mieć obmyślane z bardzo długim wyprzedzeniem, np. urodziny, święta, jakieś rocznice :) Niby fajnie, podobno dobra organizacja jest plusem, ale... wystarczy, że jeden drobiazg pójdzie nie tak, jak sobie rozpisałam i rzucam wszystko w diabły, trzaskam drzwiami i lepiej nie wchodzić mi w drogę. 


8. Od czasu do czasu wracam sobie do ulubionych bajek z dzieciństwa. Świat według Ludwiczka, Odlotowe agentki, Szóstka w pracy czy klasyki Disneya. Uwielbiam <3 Zwykle grają mi po prostu w tle, kiedy robię coś innego, ale mimo wszystko mam do nich wielki sentyment. Przypominają mi beztroskie czasy. 

9. Marzy mi się podróż pociągiem przez całą Polskę :) niby nic trudnego, ale jednak nie mogę zrealizować tego od ręki. Często sprawdzam ceny biletów w przeróżne miejsca i muszę przyznać, że są kuszące. Póki co nastawiam się na Wrocław w grudniu i już myślę, co zabrać ze sobą, żeby moje dziewczyny zniosły tą wyprawę bez większego płaczu. 


10. Nie lubię zimnego piwa :) Najlepsze jest ciepłe i lekko wygazowane <3 





17:44

10 letnich faktów o mnie

10 letnich faktów o mnie

Hej Wam!
Do kalendarzowego początku lata jeszcze trochę zostało, ale myślę, że nic się nie stanie, jeśli już teraz podzielę się z Wami 10 letnimi faktami o mnie. 

1. Moje ulubione letnie przysmaki to arbuz, maliny i czereśnie, najlepiej ułożone na gofrze z bitą śmietaną albo lodach ;)
2. Książki czytam właśnie najchętniej w ciepłych miesiącach. Rozkładam się z wodą na leżaku, zakładam kapelusz i odpływam do innego świata.


3. Mniej więcej w tym czasie budzi się we mnie chęć, żeby wrócić do postcrossingu. W tym roku muszę się jednak nieco opanować, bo rok temu prawie wszystkie oszczędności przeznaczyłam na znaczki.
4. Co roku w wakacje jeżdżę do Czech, nawet na chwilę. A wracam z nich z bagażnikiem pełnym piwa. Uwierzcie, że nie ma to jak oryginalny czeski Kozel :)


5. W czerwcu najchętniej stawiam na... paski! Uwielbiam ten wzór. Jak dla mnie nie ma bardziej wakacyjnego.
6. Mój ulubiony zapach to... kokos. Po prostu się rozpływam.


7. Gdybym miała wybrać dowolne miejsce na spędzenie wakacji za granicą, to wybrałabym... Australię. Słońce, czysta woda, zupełnie nieznane tereny, to wszystko niesamowicie mnie ciągnie.
8. Myśląc jednak realistycznie stawiam na Węgry. Liczę, że uda nam się w tym roku dotrzeć w tamte rejony i spróbować prawdziwego węgierskiego wina.


9.  W wakacje wracam do biegania. W pozostałe miesiące jest dla mnie po prostu za zimno. Uwielbiam wieczorem wyjść z domu i pokonywać kolejne kilometry ze słuchawkami w uszach. Pobijanie swoich rekordów tylko dodatkowo mnie nakręca.
10. Ulubiony strój? Oczywiście sukienka! :)


sukienka - second hand
torebka - Pepco
buty - Deezee

21:23

10 wiosennych faktów o mnie

10 wiosennych faktów o mnie





Hej!
Nie wiem jak u Was, ale ostatnie dwa dni (czyli poniedziałek i wtorek) minęły mi pod znakiem pięknej pogody. Wykorzystałam ją możliwie najlepiej, bo udało mi się wyskoczyć z siostrą nad jezioro.


Publikowałam już na blogu jesienne KLIK i zimowe KLIK fakty o mnie, więc pora teraz podzielić się tymi wiosennymi. 

1. Moim ulubionym wiosennym miesiącem jest bez wątpienia maj, bo zwykle wtedy zaczyna się dla mnie sezon na małe i duże wyjazdy.
2. Na wiosnę obowiązkowym punktem w garderobie są kolorowe trampki - świetnie wyglądają, a poza tym są bardzo wygodne.
3. Uwielbiam okulary przeciwsłoneczne, ale boję się je nosić, bo... nic nie widzę. Na szczęście zainwestowałam w końcu w soczewki, więc liczę, że będzie lepiej.


4. Na wiosnę szczególnie lubię spacerować, a szczególnie sama. Biorę telefon, słuchawki, aparat i idę prosto przed siebie. Sama nie wiem, kiedy mija mi czas i przy okazji kilometry.
5. Na wiosnę łatwiej dbać mi o dietę, a to wszystko przez to, że w sklepach pojawiają się słodycze, od których się nie tyje :)
6. Ulubiony wiosenny kolor? Z pewnością różowy :) Chociaż w tym roku znowu doceniłam czerwień i żółty.


7. Zawsze na wiosnę odżywa moja mała pasja, czyli postcrossing. Jak tylko robi się ciepło, losuję kolejną osobę, do której następnie wyślę kartkę z pozdrowieniami.
8. Za największą wadę wiosny uważam to, że... zaczynają wychodzić żaby, których się boję.


9. Wiosenne marzenie? Piknik w towarzystwie najlepszych koleżanek!
10. Na wiosnę wchodzę też zdecydowanie częściej do second handów, a wszystko właśnie przez to, że zdecydowanie częściej przemieszczam się na pieszo. Zajrzę do jednego, potem do drugiego i... wracam do domu z kolejnymi sukienkami.


sukienka - sh
kurtka - sh
buty - sh
plecak - sh
okulary - Sinsay
 

22:48

10 zimowych faktów o mnie

10 zimowych faktów o mnie

Hej!
Kilka tygodni temu pisałam o jesiennych faktach o mnie :) Link znajdziecie TUTAJ. Pomyślałam, że mogą Wam przypaść do gustu także tego typu post w wersji zimowej :)

1. Zimowe wieczory najbardziej lubię spędzać przy serialu i... grzanym winie. Od kiedy spróbowałam go po raz pierwszy w górach, tak przepadłam. Po prostu uwielbiam ten smak!

2. Nigdy w życiu nie jeździłam na nartach. Ba, nigdy nie widziałam gór zimą, chociaż jest to moje marzenie od zawsze. Liczę, że kiedyś uda mi się zawitać w Zakopanem chociaż na jeden dzień, kiedy wszystko pokryje śnieg. Zgaduję, że widoki są wtedy przecudowne.

3. Co roku na święta oglądam bajkę "Piękna i Bestia: Zaczarowane Święta". Jest to mój stały rytuał od kiedy tylko pamiętam. Nawet już Marcin zdążył się do tego przyzwyczaić, że w końcu padnie hasło "Może obejrzymy Bellę?" :)

4. Zimą najgorzej jest mi się przyzwyczaić do... niekończącej się nocy. Niby doba na te kilka miesięcy nie ulega skróceniu, ale mnie i tak towarzyszy wrażenie, że ktoś wyrwał mi z dnia parę godzin. Niestety ale przez to, że cieszymy się dniem około 8 godzin, nic nie mogę zrobić.

5. Zdecydowanie wolę mroźną i białą zimę, niż ciepłą i deszczową.

6. Zimą bardzo często stawiam na granat, czerwień i dżins. Ogólnie uważam, że w tych kolorach wyglądam najlepiej.

7. Być może wyda Wam się to dziwne, ale zimą jeszcze bardziej lubię chodzić w spódnicach. O dziwo, rajstopy grzeją mnie bardziej niż spodnie, dlatego często decyduję się na to rozwiązanie. Na ten sezon zaopatrzyłam się w kilka grubszych spódnic czy sukienek, więc pokusa, aby znowu pokazać nogi staje się tylko silniejsza :)

8. Zimą zawsze podziwiam panie, które chodzą wszędzie w butach na szpilce. Nie wiem jak one to robią, na serio. Ja i w płaskich butach cały czas się boję, że w końcu się poślizgnę i po prostu połamię nogi, a co powiedzieć, gdybym miała chodzić jeszcze w obcasach...

9. Mój ulubiony zimowy kosmetyk to... masełko do ciała, najlepiej jakieś owocowe. W trakcie tej pory roku strasznie wyostrza mi się węch, dlatego stawiam tylko na te zapachy, które dobrze czuć.

10. Absolutnie uwielbiam świąteczne dekoracje do domu :) Mogłabym wydać na nie całe swoje pieniądze. Motyw szyszek, choinek, bałwanków... być może jest to dziecinne, ale jakoś mnie to nie rusza :)

To by było na tyle :) Podzielcie się koniecznie ze mną swoimi zimowymi faktami. Chętnie wszystkie przeczytam :)

Pozdrawiam Kochani!

18:36

10 jesiennych faktów o mnie

10 jesiennych faktów o mnie

 Hej!
 Dzisiaj chcę Wam przedstawić kilka faktów o mnie, które w pewien sposób dotyczą jesieni :) Zapraszam do czytania :)


1. Nigdy w życiu nie jadłam dyni. Co roku mam chęć na krem z dyni, na sałatkę z dynią, czy na muffinki dyniowe, ale ciągle coś mnie powstrzymuje. Pewnie strach przed nieznanym smakiem.
2. Nienawidzę chodzić w kapturze albo z parasolką. Jest to dla mnie niewygodne.


3. Moim ulubionym jesiennym kolorem jest... czarny. Z roku na rok coraz bardziej się do niego przekonuję. Skojarzenie "ponury" ustąpiło na rzecz "z klasą".
4. Najlepsze jesienne obuwie? Kalosze <3 Ale coś boję się je nosić na co dzień, bo kiedyś usłyszałam tekst, że kalosze to są na pole, a nie na wyjście. I chociaż zawsze zachwycam się stylizacjami z uroczymi kaloszkami, to jednak sama nadal mam opory.


5. Jesienią nałogowo kupuję kubki i herbaty. Uwielbiam promocje w Biedronce -20% właśnie na herbaty i kupuję wtedy różne nowe smaki. Planuję też częściej zwracać uwagę na oferty promocyjne w sklepie Czas na herbatę.
6. Lubię poświęcać jesienne wieczory na rozpieszczenie siebie. I mam tu na myśli nie tylko wszelkie zabiegi pielęgnacyjne, ale też ćwiczenia, które latem przychodzą mi z trudem albo kino :)


7. Mój ulubiony jesienny zapach to... wanilia, kawa i cynamon.
8. Ulubiony deser? Jak jesień, to tylko szarlotka :) Taka domowa, od mamy albo teściowej. A do tego dobra kawusia i jestem w raju.


9. Zawsze w październiku/listopadzie dopada mnie chęć grania w Simsy. I katuję je po kilka godzin na dzień przez dwa tygodnie, a potem znowu mi się nudzą :)
10. W tym samym okresie mam też wielką chęć oglądać klasyki Disneya. Zakochany kundel, Piękna i Bestia, czy Król Lew to pozycje, które uwielbiam od dzieciaka.


To by było na tyle :)
Jeśli chodzi o strój to postanowiłam zrobić sobie wolne od spódniczek :) W roli głównej pojawia się moja nowa bluzeczka, którą uwielbiam za luźny fason i szerokie rękawy. Jak Wam się podoba?

Pozdrawiam Kochani!

21:29

10 przypadkowych faktów o mnie

10 przypadkowych faktów o mnie

Hej!
Chciałabym Wam przedstawić kilka przypadkowych faktów na mój temat. Być może okaże się, że mam coś wspólnego z kimś z Was, może coś Was zainteresuje. Ja bardzo lubię tego typu wpisy, bo dzięki nim odkrywam, że w "jakimś dziwactwie" nie jestem odosobniona, że z kimś mogłabym pogadać nie tylko o wpisie albo, że w razie czego mogę się do kogoś odezwać z jakąś sprawą, bo dana osoba jest specjalistą w interesującym mnie zakresie.

Nie przedłużając:
1. Nie lubię rozmawiać przy kimś przez telefon, a najbardziej nie lubię załatwiać przy kimś spraw przez telefon. Nawet jeśli mam powiedzieć pani z banku, że nowa oferta mnie nie interesuje, to wychodzę i najczęściej zamykam się w łazience.
2. Z góry przekreślam dziewczyny z kolczykiem w nosie/pępku i mężczyzn z toną żelu na włosach.
3. Mdleję przy zastrzykach/pobraniach krwi. Ostatnio zrobiło mi się słabo u kosmetyczki, bo piłowała mi nadłamane paznokcie. Nic a nic nie bolało, ale... mimo wszystko prawie padłam.
4. Nienawidzę się opalać. Nie umiem leżeć na słońcu i nic nie robić. Po prostu nie umiem.
5. Uwielbiam kupować naklejki.
6. Nie rozumiem ludzi, którzy głośno mówią, że nie lubią zwierząt. Bo jak można nie lubić zwierzątek? Kotki, pieski, koniki... przecież te słodkie pyszczki wzbudzają tylko pozytywne emocje.
7. Nie umiem się rozstać z gazetami. Cały czas powtarzam sobie, że szkoda wyrzucić, bo a to jakiś fajny przepis jest albo porada kosmetyczna, a potem i tak leżą.
8. Moim zdaniem największą zaletą lata są... owoce! Maliny, truskawki, porzeczki, czereśnie. Mogłabym je jeść tonami.
9. Nigdy w życiu nie jadłam owoców morza i raczej się nie skuszę. Być może i są smaczne, ale jednak rekomendacje innych nie wygrają z moją wyobraźnią.
10. Jeśli kiedyś będę miała okazję, to skoczę na bungee :)

To by było tyle :) 
Coś Was zaskoczyło? 
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam na kolejne wpisy!

Copyright © 2016 Staram się ogarnąć , Blogger