Hej!
Bardzo mnie cieszy Wasz odzew pod ostatnim wpisem :)
Dzisiaj uległam pokusie i wstąpiłam do kilku sklepów w poszukiwaniu jakieś fajnej torebki w wiosennym kolorze. Typy idealne jak dla mnie znalazłam w Deichamannie, ale poczekam na wyprzedaże, bo jak to mówią "co nagle, to po diable" :) Oczywiście nie obyło się bez wizyty w Rossmannie. Najbardziej obawiałam się właśnie tej trzeciej części promocji, bo wprost uwielbiam różne szmineczki, ale całe zakupy obyły się w spokoju i ostatecznie wyszłam z 4 nowymi kolorami. Myślę, że mogę być z siebie dumna, bo nawet nie zerknęłam na pozostałe działy i twardo trzymam się postanowienia, że najpierw zużyję to, co mam, a potem wybiorę się na shopping ;)
Dzisiaj prezentuję się Wam w nieco bardziej eleganckim zestawieniu. Spódnica to mój najlepszy kwietniowy łup. W sumie gdyby nie moja koleżanka Justyna (:*) nie zwróciłabym na nią uwagi. Ba, boję się troszkę takich fasonów, bo zdaję sobie sprawę ze swoich wad jeśli chodzi o figurę. Na Justynie jednak spódniczka prezentowała się tak fajnie, że jej pozazdrościłam i musiałam kupić sobie swoją :) Na całe szczęście pasuje mi do wielu rzeczy, więc można powiedzieć, że to strzał w dziesiątkę.
bluzka - New Yorker
spódniczka - House
torebka - Fabiola
buty - no name
Pozdrawiam serdecznie i życzę Wam udanego weekendu :)