Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nacomi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nacomi. Pokaż wszystkie posty

11:29

4 hity, 1 bubel

4 hity, 1 bubel

Hej!
Było ubraniowo, było lifestylowo, więc pora na coś kosmetycznego. Chciałabym Wam przedstawić moich czterech ulubieńców i jeden produkt, po który już z pewnością nie sięgnę. Zebrałam samą pielęgnację, bo z kolorówki nic szczególnego nie zapadło mi w pamięci. Nie przedłużam już i zapraszam do dalszej części wpisu.


Dzięki makeskinsofter.pl mogłam zapoznać się z kilkoma fantastycznymi produktami. Pierwszy opisałam Wam w tym wpisie, a teraz pora na kolejny. Jest to kolejne masło do ciała z olejkiem arganowym oraz masłem shea. Muszę przyznać, że produkt zapadł mi w pamięć po pierwsze z powodu jego zapachu. Róże czuć już po odkręceniu wieczka. Woń utrzymuje się z nami długo. Po drugie produkt świetnie spisuje się na skórze. Nawilża ją, dobrze się wchłania, sprawia, że jest delikatna w dotyku.


Podoba mi się w nim to, że nie znajdziemy tutaj konserwantów czy sztucznych śmieci. Produkt nie uczula, czy nie podrażnia skóry. Stosowałam go często po depilacji nóg i nic złego nie wyrządził.


Krem CC do włosów Oriflame trafił do mnie przez przypadek. Do testów podeszłam ze sporą rezerwą, ale już po pierwszym użyciu absolutnie mnie oczarował. Fantastycznie działa na włosy. Używam go co drugie mycie. Niewielką ilość dozuję na dłoń, a potem rozcieram po całej długości. Absolutnie nie obciąża ani nie wywołuje efektu przetłuszczonych włosów. Sprawia natomiast, że nasze pasma błyszczą, wyglądają na zdecydowanie zdrowsze. Zauważyłam też, że wzmocnił włosy. Muszę go również bardzo pochwalić za wydajność.


Krem do rąk z Biolaven uratował moje ręce po zbiorach, kiedy skóra była sucha i wyraźnie osłabiona. Już po pierwszym użyciu przyniósł mi lekką ulgę, bo skóra przestała piec. Z każdym kolejnym użyciem wyraźnie poprawiał się jej stan i teraz mogę powiedzieć, że doprowadziłam dłonie do porządku.


Mleczko do demakijażu z Sylveco kupiłam na targach Meet Beauty i tego samego dnia musiałam go sprawdzić. Z makijażem twarzy radzi sobie świetnie. Nie potrzeba go wiele, żeby oczyścić całą twarz. Radzi sobie również z makijażem oczu. Nie podrażnił ich, nie wywołał pieczenia. Jest bardzo wydajny. Razem z siostrą używamy go ponad miesiąc. Ma jednak pewną wadę, a nawet dwie. Jak dla mnie konsystencja jest trochę za rzadka. Mógłby być bardziej treściwy. Zostawia też na twarzy film, który mnie lekko przeszkadza.


I na koniec bubel. Szampon do włosów L'biotica Biovax. Jest mało wydajny. Musimy go wylać sporo na włosy, żeby zaczął się pienić. Poza tym na moich włosach wywoływał efekt siana. Wymaga też od nas odżywki, czy olejków, bo inaczej rozczesanie włosów może stanowić spory problem. Nie kupię go na pewno ponownie.


A jakie kosmetyki na Was ostatnio zrobiły pozytywne wrażenie? 

Pozdrawiam serdecznie! 

08:17

Naturalne masło do ciała Nacomi

Naturalne masło do ciała Nacomi

Hej!
Z kosmetykami marki Nacomi nigdy nie znałam się szczególnie dobrze, więc gdy tylko pojawiła się możliwość, aby to nadrobić, od razu z niej skorzystałam. Na pierwszy ogień poszło naturalne masło do ciała z wyciągiem ze słodkich migdałów oraz masłem shea. Nie zawiera on konserwantów czy sztucznych barwników, więc sądzę, że sam ten fakt spodoba się wielu osobom.


Masełko jest zamknięte w plastikowym opakowaniu. Mimo że ze dwa razy mi spadło, w żaden sposób się nie zniszczyło. Konsystencja produktu jest gęsta i bardzo treściwa. Musimy najpierw rozgrzać masło w dłoniach, a potem rozprowadzić je po ciele. Kosmetyk zostawia tłusty film na skórze, który jednak stopniowo zanika. Na drugi dzień możemy się jeszcze cieszyć pięknym zapachem.


Masło ma za zadanie nawilżyć i wygładzić skórę. Pomaga również uporać się z nieprzyjemnym problemem, jakim są rozstępy. A jak się spisał w rzeczywistości? Bardzo dobrze. Dzięki niemu doprowadziłam wysuszoną i podrażnioną skórę na rękach do porządku. Nawilżył ją, ale również zadziałał kojąco po poparzeniu słonecznym. Jeśli chodzi o rozstępy to nie zauważyłam większych zmian, ale spróbuję obserwować, co się stanie, gdy zacznę go używać po ćwiczeniach.

Produkt dostaje ode mnie zasłużoną 5!


Masło znajdziecie na stronie makeskinsofter.pl, która specjalizuje się właśnie w kosmetykach marki Nacomi, a ten konkretny produkt znajdziecie TUTAJ.

Znacie markę Nacomi? A może znacie to masełko? Koniecznie podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami.

Pozdrawiam! 
Copyright © 2016 Staram się ogarnąć , Blogger