Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spódniczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spódniczka. Pokaż wszystkie posty

21:19

Na ten moment czekałam długo

Na ten moment czekałam długo

Cześć!
Wydaje mi się, że znowu złapałam wiatr w żagle, bo mam wielką chęć na blogowanie, ale takie pełną parą :) Ogólnie powróciła mi chęć do rzeczy, które zajmowały mi sporo czasu rok temu. Myślę już o pieczeniu ciast, czytaniu książek i domowym ogródku.
Powiem Wam, że dorosłam do tego, by odciąć się od ludzi i rzeczy, którzy niczego nie wnoszą do mojego życia, a przynajmniej niczego pozytywnego. Ostatnie tygodnie pokazały mi, którzy ludzie są ze mną ze szczerych chęci, a którzy z czystej, zimnej kalkulacji :) Cieszę się, że to w końcu wyszło, szkoda tylko, że w kiepskim momencie. Czy było mi z tego powodu przykro? O dziwo nie, bo też na chłodno przekalkulowałam sobie pewne sprawy i doszłam do wniosku, że sama na tym zyskam, bo mam więcej czasu dla ludzi istotnych. To samo tyczy się czynności - jeśli któraś nie sprawia mi przyjemności, to tego nie robię i już.


 Na moment, kiedy będę mogła wyjść z domu w skórce i lekkich butach czekałam bardzo długo i z wielkim utęsknieniem. I w końcu nadszedł. Błękitną ramoneskę założyłam do lekkiej, kobiecej spódnicy. Kupiłam ją zimą w New Yorkerze na jakiejś fajnej promocji. Na pewno nie kosztowała więcej niż 20zł. Długo dumałam nad górą. Zmieniałam ją parę razy, ale ostatecznie doszłam do wniosku, że najlepiej sprawdzi się biały t-shirt. Po raz kolejny przekonałam się, że najprostsze rozwiązania są najlepsze :)








spódniczka - New Yorker
bluzka - Mohito
kurtka - House
torebka - Sinsay
buty - no name
 

Pozdrawiam serdecznie!

19:37

Na wszystko przychodzi odpowiedni moment

Na wszystko przychodzi odpowiedni moment

Cześć!
Ostatnio przekonałam się na własnej skórze, jak prawdziwe jest powiedzenie, że na wszystko przychodzi odpowiedni moment. Gdy byłam młodsza, wiele rzeczy chciałam na już, byłam strasznie niecierpliwa. Nie rozumiałam po co wszyscy radzą mi zachować spokój. Tekst: "poczekaj, wszystko przyjdzie z czasem" denerwował mnie tak mocno, że już nie chciałam dłużej nikogo słuchać.
Na szczęście zniechęcona przez wiele osób odłożyłam pewne rzeczy w czasie i teraz myślę, że dobrze się stało, bo mogłam ich po prostu ostatecznie nie dźwignąć. Dzisiaj jestem inną osobą, wiele rzeczy się we mnie zmieniło i inaczej patrzę na sprawy, które jeszcze kilka lat temu wydawały mi się być takie fajne i banalne.


Prawda jest jednak taka, że gdyby nie splot lepszych czy gorszych decyzji, nie byłabym pewnie w tym miejscu, z takim doświadczeniem i takimi planami. Planuję dużo, ale lubię pewne rzeczy odwlekać w czasie, żeby sprawdzić, czy to na pewno to. Bo wiecie, czasem łatwiej zrobić krok do przodu niż krok w tył. Wam też radzę czasem poczekać i po prostu sprawdzić siebie.


Dzisiejszy strój stanowią w głównej mierze nabytki z second handu. Zarówno bluzkę jak i spódnicę udało mi się kupić za złotówkę. Kiedy planowałam w środę w co się ubrać, od razu pomyślałam właśnie o tym zestawieniu. Gdzieś w głowie widziałam, jak fajny komplet stworzą, dziewczęcy, wyygodny i co najważniejsze, ładny. Wydaje mi się, że największą uwagę skupia fason bluzki. Do tego dobrałam sandałki, również pochodzące z second handu i małą torebkę.






bluzka - second hand
spódnica - second hand
buty - second hand
torebka - Sinsay 


A jeśli lubicie lump haule, to zapraszam Was na mój ostatni film KLIK
Pozdrawiam serdecznie!

20:59

Znowu w kapeluszu

Znowu w kapeluszu

Hej!
Nieco zwolniłam tempo na blogu, bo staram się możliwie dużo nagrywać na instagrama, gdzie trwa #instmas. Jeśli macie chęć na dawkę świątecznych filmików, ale bez nadmiaru lukru, to zapraszam na mój profil :)


Dzisiaj prezentuję się Wam po dłuższej przerwie w kapeluszu. Muszę przyznać, że lubię to nakrycie głowy. Ma w sobie coś eleganckiego, kobiecego, a jednocześnie przenosi mnie myślami do ubiegłego stulecia. Kontynuując wyzwanie 100 dni bez spodni, postawiłam na spódniczkę w kratę, o której na pewien czas zapomniałam. Przypomniała mi się wczoraj, kiedy po ponad miesiącu znów zobaczyłam ją na oczy. Dobrałam do niej granatowy sweterek i białą koszulę. Uważam, że wystający kołnierzyk jest fajnym elementem dekoracyjnym.







płaszcz - second hand
sweterek - Reserved
koszula - Cropp
torebka - Sinsay
buty - CCC
spódniczka - second hand
kapelusz - no name 
 

Pozdrawiam serdecznie Kochani!

17:54

Wygoda według Szminki

Wygoda według Szminki

Hej!
Ostatnio udało mi się namówić Marcina do pomocy przy pewnym wpisie. Zdradzę Wam na razie, że jego temat jest raczej średnio pozytywny, więc i o mało przyjemnych rzeczach rozmawialiśmy. Zwrócił mi on wtedy uwagę na fakt, że Internet odgrywa w dzisiejszym życiu zbyt wielką rolę. I na początku odebrałam to bez większego echa. No tak, taka prawda i co poradzić. A potem zastanowiłam się nad tym chwilę dłużej.


W moim życiu świat wirtualny niestety zajmuje zbyt wiele miejsca. Na jego rzecz zrezygnowałam z kilku ważnych dla mnie aspektów, bo chciałam być na bieżąco. A to ze statystykami, z mailami, wiadomościami na fejsie, czy wpisami. W kąt odszedł sport, książki, jakiekolwiek inne zajęcia. Kiedyś byłam osobą bardziej kreatywną i co i rusz wymyślałam sobie coś nowego. A to był postcrossing, a to puzzle, układanie stylizacji, pisanie opowiadań, długie spacery, czy nawet gotowanie. Z czasem... po kolei wszystko zniknęło.


Powoli staram się na nowo wprowadzić pewną równowagę do mojego życia i wróciłam do znanych mi aktywności, jak bieganie, czytanie i dołożyłam do tego robienie na szydełku. Dużo też siedzę przy kartce papieru i zapisuję wszelkie pomysły na bloga, zamiast robić to jak zawsze w Wordzie. Planuję też wykorzystać fakt, że mama ma wolne i pokazać jej miejsca, które odkryłam z Marcinem. Może być fajnie.


A dzisiaj prezentuję Wam zestawienie proste, wygodne, ale zarazem dziewczęce. Słysząc słowo wygodnie, nie widzę wcale dresów, czy adidasów. Widzę niekrępujące ruchy spódniczki albo sukienki, widzę proste koszule wykonane z "oddychającego" materiału i buty, w których po godzinie nie zagrzeje mi się noga. Ubrana właśnie w taki strój wybrałam się z siostrą na małą plantację lawendy pod Płockiem, a potem przeszłyśmy się na lody :)





koszula - Cropp Town
spódniczka - New Yorker
buty - DeeZee
bransoletki - no name
torebka - Natura 


Pozdrawiam serdecznie!

23:08

Marynarka, biała bluzka i różowa spódniczka

Marynarka, biała bluzka i różowa spódniczka

Hej!
Dzisiaj złapała mnie pewna refleksja dotycząca mojego blogowania. Dotyczyła ona pytania, czy nadawałabym się na popularną blogerkę. Od razu odpowiedziałam sobie, że nie. A czemu? Bo na to składają się dwa istotne elementy. Po pierwsze masa czasu, którego pracującej studentce często brakuje. Drugi element to oczywiście uroda. Ale nie taka charakterystyczna, wyjątkowa.


Nasuwa się też drugie pytanie, czyli czy chciałabym być sławną blogerką, posiadającą miliony followersów i otrzymującą zaproszenia na te wszystkie super eventy. Niestety powtórzę odpowiedź. Nie, nie chcę :) Choć życie Maffashion wydaje się być ciekawe i być może godne pozazdroszczenia, to ja czuję, że nie odnalazłabym się w tym wszystkim.
 

Dzisiejszy strój to typowy zwyklak poskładany z second handowych łowów. Wszystkie elementy kupiłam jeszcze w okresie, kiedy ciepłe dni i lato wydawały się być tak odległe, jak koniec świata. Przewrotnie jednak lubię kupować letnie ubranka zimą, a w wakacje wyszukiwać swetry. Ot taka moja kobieca logika.


Przy spódniczce spodobał mi się kolor. Uwielbiam ten odcień różu. Bluzka zaś wpadła mi w oko przez zdobienia. Zakładając ją nie muszę się martwić o biżuterię, bo sama w sobie jest bardzo ozdobna.



marynarka - second hand
bluzka - second hand
spódniczka - second hand
torebka - Sinsay
buty - H&M
 

Pozdrawiam serdecznie!

20:06

Czarny płaszczyk, bordowa spódniczka i kapelusz

Czarny płaszczyk, bordowa spódniczka i kapelusz

Hej!
Jak pewnie wiecie, przez długi czas marzył mi się kapelusz, ale najpierw bałam się go nosić, a potem szkoda mi było wydać na niego 100zł. Na szczęście któregoś dnia pokazałam mamie w H&M obiekt moich westchnień, a ta powiedziała, że... miała kiedyś taki i chyba nadal leży gdzieś w szafie. I faktycznie, czekał tam na mnie :)  Jak to dobrze, że mama postanowiła zostawić chociaż tą jedną rzecz, bo większość ubrań ze swojej młodości po prostu wyrzuciła.


Płaszcz i spódniczka to druga część mojego zamówienia z bonprix :) Płaszczyk o dziwo okazał się całkiem ciepły. Często chodzę w nim na uczelnię odpowiednio dobierając resztę ubrań :)
Spódniczka może Wam przypominać tą musztardową. Muszę przyznać, że jej fason bardzo mi odpowiada, dlatego też wzięłam drugą w bordowym kolorze. Została wykonana z przyjemnego materiału i wygodnie się ją nosi.


Przeproszę Was za moją ograniczoną obecność w blogosferze, ale nadal trzyma mnie tryb "wyłącz". W ostatnich dniach brakowało mi i chęci i pomysłów i... pogody, ale wiem, że nie jestem w tym odosobniona. Odliczam do mojego dłuższego wolnego. Szykuję nowe stylizacje, zaznaczam sobie na trasie nowe miejsca, gdzie możemy zrobić zdjęcia i zbieram kolejne kosmetyki do recenzji.
 



płaszcz - TUTAJ 
spódniczka - TUTAJ 
koszula - @
torebka - targ w Kutnie 
buty - CCC
kapelusz - mamy
 

Co myślicie Kochani o tej stylizacji?
Pozdrawiam serdecznie i do kolejnego wpisu!
Copyright © 2016 Staram się ogarnąć , Blogger