Hej!
W nagrodę za całkiem niezłe zaliczanie semestru postanowiłam zrobić sobie dzisiaj dzień wolny i chociaż w połowie poświęcić go na przyjemności. Najpierw zjadłam pyszne śniadanie - jaglankę z pieczonym jabłuszkiem, a potem przeszłam się z Marcinem do Biedronki. Mieliśmy nadzieję, że zapowiadana wyprzedaż książek okaże się strzałem w dziesiątkę. Niestety, proponowane pozycje (przynajmniej w Biedrze w mojej okolicy) są po prostu słabe. Może to i dobrze, bo ostatecznie nie ucierpiała na tym moja kieszeń :) Potem przeszliśmy się do kwiaciarni. Mijałam ją tak wiele razy i chociaż zawsze chciałam, to jakoś nigdy nie weszłam do środka, aby zobaczyć, co tam mają ciekawego. Wreszcie się udało! Już po przekroczeniu progu drzwi zauważyłam masę pięknych kwiatów, świeczniki, ozdóbki na ścianę, ozdobne ramki i koszyczki. Wspominałam już, że marzy mi się teraz ładny koszyczek na kosmetyki? Nie wzięłam żadnego, bo pomyślałam, że najpierw warto odwiedzić Pepco. Potem... wreszcie uporządkowałam kosmetyki. Mój mały organizer dopominał się tego od dawna, no i wreszcie nic z niego nie wypada.
Myślę, że wykorzystam też ten dzień na małe porządki w pokoju, no i zacznę się uczyć. Planuję nawet drobny wpis z radami, jak się do tego zabrać, bo co druga osoba ma z tym wielki problem.
Jak myślicie?
Ostatnio bardzo lubię połączenie white&blue. Mam nawet w planach zrobić taką serię, bo akurat ubranek w tych kolorach mi nie brakuje :) To połączenie traktuję też jako dowód, że w second handzie można znaleźć całkiem fajne ubranka.
koszula, spodnie - second hand
balerinki - h&m
torebka - TU
Co myślicie?
Udanego tygodnia życzę i dajcie znać co u Was :)
Pozdrawiam!