Hej!
Ten wpis od dwóch tygodni nie daje mi spokoju. Już prawie połowa stycznia, a ja nagle robię w tył zwrot do roku 2015 :) Uwierzcie jednak, że wcześniej nie mogłam. Sesja jak zawsze zaczyna się przed sesją, więc utknęłam w książkach na cały weekend i jeszcze trochę :)
W tym wpisie zebrałam wszystkie moje ukochane kosmetyki z roku ubiegłego. Nie ma ich jakoś wybitnie dużo, o niektórych zresztą już wspominałam, ale to takie moje top of the top :)
Zacznę od pielęgnacji. Jakiś czas temu pisałam, że po wakacjach całkowicie zmieniło się moje podejście do pewnych rzeczy. Z dnia na dzień pokochałam długą pielęgnacje włosów, ciała, czy cery. Być może stało się tak, bo znalazłam dobre dla siebie kosmetyki i zawsze mam pewność, że ich działanie wpłynie na mnie pozytywnie. A może po prostu do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć :)
O kosmetykach do włosów pisałam już TUTAJ. Jestem wierna dwóm odżywkom, czyli Isana Professional do włosów farbowanych i Garnier z olejkiem z awokado. Moim ukochanym szamponem jest zaś Babydream.
Peeling do ciała z Joanny jest chyba każdemu znany, więc przedstawiać go nie trzeba. To samo dotyczy kremu Nivea. Nie wyobrażam sobie dnia bez niego. Jest zbawienny dla mojej suchej skóry. Poza tym moim wielkim ulubieńcem jest też olejek rycynowy. Codziennie przecieram nim brwi i rzęsy, a czasem nakładam go na włosy.
Z odżywką z wibo ostatnio musiałam się rozstać ze względu na hybrydy. Uwierzcie, że potrafi zdziałać cuda. Wzmacnia płytkę paznokcia i wydaje mi się, że przyspiesza też ich wzrost.
A teraz czas na kosmetyki kolorowe i ulubione zapachy. Można powiedzieć, że w ostatnich miesiącach stałam się maniaczką kolorówki i co miesiąc dokupuję sobie coś nowego. A to szminka, a to puder :) Oczywiście muszę z tym skończyć, bo skończyło się miejsce w moim organizerze i zużyć to, co już posiadam.
Do makijażu oczu najczęściej wybieram paletki Lovely. Chyba nie ma lepszych w tej kategorii cenowej. Rzęsy maluję bardzo tanim i bardzo dobrym tuszem z miss sporty. Daje fajny efekt wydłużonych i podkręconych rzęs, nie zlepia ich. Na eyelinery decyduję się rzadko. O ile kiedyś codziennie chodziłam z kreską na powiece, tak teraz wolę cienie w brązowych tonach. Jeśli jednak już po nie sięgam to albo po ten czarny z wibo, albo po niebieski z Lovely :)
Ulubione szmineczki to te matowe z Wibo. Mam tylko dwa kolory, ale planuję dokupić kolejne. Są perfekcyjnie napigmentowane i długo trzymają się na ustach. Dla Marcina zaś zaletą jest to, że go nie brudzę :) Ta mała jest (o ile dobrze pamiętam) z Golden Rose i też dobrze się sprawdza.
Obowiązkowo w kosmetyczne zawsze noszę pomadkę ochronną z Nivea. Szczególnie teraz dbam o to, by chronić usta, bo strasznie szybko pękają.
A na koniec dwa zapachy. Roletka Euphoria jest ze mną zawsze. Pięknie pachnie i jest wydajna. Jednak takim prawdziwym hitem mogę nazwać perfumy Beyonce Heat Rush. Uwielbiam je!
A co jest Waszym hitem roku 2015?
Być może nasze typy się pokrywają?
Pozdrawiam serdecznie! :*