Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czarna sukienka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czarna sukienka. Pokaż wszystkie posty

21:26

Czarna hiszpanka z Lidla

Czarna hiszpanka z Lidla

Dzień dobry Kochani!

Ten tydzień jest dla mnie pełen niespodzianek i w sumie przeżywam go już w troszeczkę innej roli niż wcześniej. Gdyby ktoś na początku roku powiedział mi, że wszystko akurat tak się potoczy, pewnie bym nie uwierzyła. Oczywiście przypuszczałam, że nie będę miała zbyt wielu powodów do narzekań, ale nie przyszłoby mi do głowy, żeby od tych 7 miesięcy oczekiwać tak wiele. Jak widać, życie lubi zaskakiwać :)


Dzisiejsza sukienka to taka moja perełeczka z Lidla. Miałam do niej chyba 3 podejścia. Najpierw spodobała mi się w ulotce, potem znalazłam ją pomiędzy przecenionymi rzeczami przed majówką, ale ostatecznie trafiła do mojej szafy w czerwcu. Świetnie ją się nosi, bo fajnie zasłania, i co najważniejsze, mieści brzuszek. Posiada przy dekolcie haftowane kwiatki, dzięki temu nie jest poważna. Dobrałam do niej bardzo proste akcesoria - klapki i czerwoną torebeczkę mieszczącą same niezbędne rzeczy.








sukienka - Lidl 
klapki - Lidl
torebka - fabiola
 

Pozdrawiam serdecznie <3

13:11

Tworzę własny dekalog

Tworzę własny dekalog

Cześć!
Napiszę Wam szczerze, że ciężko mi zabrać się za ten wpis, a konkretniej za treść. Masa myśli krąży mi po głowie, ale żadnej nie umiem nadać większego sensu...
Zaczęłam pracować nad własnym "Dekalogiem" (mam nadzieję, że nikt wierzący się nie obrazi za użycie tego słowa). Tworzę go powoli i z biegiem czasu dopisuję kolejne punkty, ale dobieram je ostrożnie. Zauważyłam, że na dobrą sprawę kształtują się same i dają o sobie znać w różnych sytuacjach. Kilka z nich podłapałam u innych, np. to, żeby mówić drugiej osobie, że jest ważna, bo potem może być za późno. Te niby banalne słowa wypowiedziała moja siostra i muszę przyznać, że miały one taką siłę, że utknęły mi w pamięci. Wyciągnęłam też kilka innych wniosków z moich poprzednich błędów i decyzji i bardzo doceniłam powiedzenie, że człowiek uczy się najlepiej właśnie na własnych błędach :)


Dzisiaj może nie prezentuję się najlepiej, bo zdjęcia robiłyśmy wieczorem, po mojej pracy, ale mimo wszystko chciałam Wam je pokazać, bo bardzo spodobało mi się moje wczorajsze ubranie. Zdecydowałam się na czarną sukienkę, której na pewno Wam jeszcze nie pokazywałam. Lubię ją za fason, bo podkreśla to, co mam fajne (biust ;)) i zakrywa to, co lubię mniej (brzuch i uda). Dodałam do niej dżinsową kamizelkę, żeby jednak nie świecić nadmiarem golizny i dodałam brązowe akcesoria w postaci torebki, butów i okularów. Takim wykończeniem są kolczyki liście, bardzo się z nimi polubiłam.






sukienka - second hand
kamizelka - second hand
buty - second hand
torebka - second hand
kolczyki - Promod 
 

Pozdrawiam serdecznie!

21:28

Czarna maksi w innej roli

Czarna maksi w innej roli

Cześć!
Kiedyś pisałam Wam o mojej wielkiej wadzie, jaką jest denerwowanie się. Przez długi czas bardzo mi to ciążyło, bo... powodowało masę kłótni. Na szczęście jakiś czas temu dostałam dobrą radę, która faktycznie u mnie skutkuje. Jaką? Jeśli coś mnie zdenerwuje, to zapisuję sobie, co to było i w jakim stopniu. Potem tą procentową wartość nerwów wykorzystuję na coś pożytecznego, jak ćwiczenia, odkurzanie, zmywanie. Czasem bywa, że nie zejdę do zera, więc wtedy dokładam sobie zajęć. Sposób prosty, ale widzę, że zawdzięczam mu dwa pozytywy - po pierwsze lepszy humor, bo nie tracę kontroli nad sobą. Po drugie widzę, że zrobienie formy jest coraz bardziej możliwe :)


Pochwalę się Wam, że podsumowując sobie w nocy niedzielę, doszłam do wniosku, że był to dobry dzień, jeden z lepszych w ostatnim czasie. Od kilku tygodni raczej nie mogę nazwać siebie szczęśliwym człowiekiem, ale staram się iść do przodu. Posłuchałam rady "zajmij się sobą" i... zarejestrowałam się na studia :) Po kilku dniach bicia się z myślami "stacjonarne czy zaoczne" wybrałam w końcu to drugie. Doszłam do wniosku, że mimo iż stracę na tym trochę pieniędzy, to zyskam czas i... pewnie pieniądze. Poza tym dostałam zaproszenie na warsztaty o podróżowaniu :) Liczę, że dobrych wiadomości będzie docierać do mnie więcej.


Dzisiejszy strój sprawdził się na medal. Na sukienkę maksi, którą jak pewnie się domyślacie, znalazłam w second handzie, założyłam brązową bluzeczkę i stwierdziłam, że ją zwiążę. Podoba mi się bardzo jej kolor i mam wrażenie, że do mnie pasuje. Po raz pierwszy w tym roku założyłam także na głowę kapelusz. Ten mój jest już konkretnie styrany, ale ciągle dobrze mi służy. On zainspirował mnie do dobrania torebki z tego samego tworzywa. Na nogi założyłam nowe buciki. Obawiałam się, że będą niewygodne na dłuższą metę, bo od całkowicie płaskich butów zaczynają mnie boleć stopy, ale póki co sprawują się przyzwoicie. Nie mogło też oczywiście zabraknąć okularów przeciwsłonecznych.







sukienka - second hand
bluzka - Bershka 
kapelusz - no name
torebka - Natura
buty - CCC
 

Pozdrawiam serdecznie!

15:00

#7dni7sukienek wersja jesienna cz. 2

#7dni7sukienek wersja jesienna cz. 2

Hej! 
Październik to dla mnie miesiąc, w którym w pewnym sensie się budzę. Mam chęć na większą ilość rzeczy, staram się powracać do dawnych pasji, robię sobie plany na najbliższe miesiące, chcę doświadczać więcej. Jeśli przychodzi mi do głowy szalony pomysł, to właśnie w tym okresie i w sumie tylko wtedy mam wrażenie, że mogę wszystko zrealizować. Jesień w pewnym sensie ogranicza, bo nie możemy robić masy rzeczy na dworze, jesteśmy zależni od pogody, więc szukam rozrywek w lokalach. Muzea, wystawy, kino. Opcji tylko przybywa, więc z nich korzystajmy.


Dzisiaj prezentuję się Wam w czarnej sukience i powiem szczerze, że mała czarna to dla mnie absolutna podstawa. Z czarną sukienką możemy kombinować na różne sposoby, zmieniać jej charakter wedle uznania. Ja postawiłam na klasyczne zestawienie, a wszystko przez to, że koniecznie chciałam Wam się pochwalić moim nowym płaszczykiem. Brakowało mi w szafie czegoś o takiej długości, bo jakby nie patrzeć mam w szafie tylko krótkie płaszcze czy kurtki. Obie rzeczy znalazłam oczywiście w second handzie.
 

 Całą stylizację uzupełniłam kapeluszem. Ja go uwielbiam, Marcin z kolei wyrzuciłby go najchętniej na śmietnik. Jego zdaniem to nakrycie głowy odbiera każdej stylizacji uroku, ja z kolei wychodzę z innego założenia. I tak się spieramy o to, za każdym razem, gdy najdzie mnie chęć, żeby się w nim pokazać.





sukienka - second hand
płaszcz - second hand
buty - CCC
kapelusz - retro 
torebka - Pepco
 

Pozdrawiam serdecznie!
Copyright © 2016 Staram się ogarnąć , Blogger