Hej wszystkim!
W końcu jestem i mam tyle do powiedzenia, że nie wiem, od czego zacząć. Może od tego, że przez myśl znowu przeszło mi zalożenie drugiego bloga, już takiego bardziej mojego. Mniej ciuchów, więcej tekstu, więcej chwalenia się, dzielenia i skarżenia. Ale... jakoś mi żal się zrobiło tego miejsca, bo obrywało nie raz, nie dwa, a jednak ciągle tu istnieje dla mnie.
Postanowione zatem, że zostaję tutaj. I będę częściej, bo mam dla Was relację z wakacji, recenzje książek, kosmetyków, jakieś przepisy... i oczywiście te moje #ootd. No i jakieś teksty, bo czuję, że tyle we mnie siedzi, a... w realnym życiu nie mam za bardzo osoby, do której mogę się wybrać czy zadzwonić i opowiedzieć, co mi tam w duszy gra.
Wiem, że już o tym mówiłam, ale udało mi się nawiązać kilka fajnych relacji w sieci. Jedną z najstarszych jest ta z Małgosią jej blog i bardzo żałuję, że do dziś nie udało nam się spotkać. Poznałam też kilka innych osób i nawet z pewnymi udało mi się pogadać twarzą w twarz :) Lubię też strasznie dostawać od moich obserwatorów wiadomości, że byli w lumpie (z mojego polecenia) albo sprawdzili wspomniany przeze mnie przepis. Radość razy milion, serio!
Dziś chciałam też troszkę wspomnieć o zbliżającej się jesieni. Wiem, że sierpień ciągle trwa, ale ja już czuję w kościach, że idziemy w kierunku zimy. Chce mi się typowych polskich dań, znów myślę o rosole na niedzielę, zakładam puchaty szlafrok, bo ciągle mi zimno i... oglądam vlogmasy :) Zwykle bałam się jesieni, bo kojarzyła mi się ze smutnym czasem, z przemijaniem, ale ta może przynieść dużo dobrego.
Na koniec słów kilka o stroju... Spódnica i bluzka, czyli główne elementy znalazłam oczywiście w second handzie. Już chyba nie zaglądam do innych sklepów, bo lumpy zapewniają mi to, czego potrzebuję najbardziej. Do T-shirtu początkowo miałam mieszane uczucia, a teraz mogę powiedzieć, że był jedną z najczęściej noszonych przeze mnie rzeczy w ciągu ostatnich 3 miesięcy. Do tego dobrałam torebkę, która moim zdaniem super się komponuje z brązowym tłem. Ją akurat dorwałam na rynku i nie boję się głośno powiedzieć, że kupiłam coś na klasycznym straganie :)
































