Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fit. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fit. Pokaż wszystkie posty

16:17

Podsumowanie lutego

Podsumowanie lutego

Luty minął mi chyba 2 razy szybciej niż styczeń. Powodem może być to, że część ostatniego miesiąca spędziłam w domu, a tam nie narzekałam na brak zajęć. Poza tym obchodziłam urodziny. Można rzecz, że trwały od wtorku aż do niedzieli, bo zaraz po moim święcie Marcin zaprosił mnie do kina na "50 twarzy Greya", a potem obchodziliśmy Walentynki.
Przez te 28 dni nazbierało się trochę zdjęć, które oczywiście najpierw pojawiły się na moim Instagramie. Teraz czas wszystko podsumować :)









Pozdrawiam!

22:23

Spacerowe wyzwanie

Spacerowe wyzwanie

Hej!
Dzisiaj przeczytałam o bardzo fajnym wyzwaniu, które pewnie niektóre z Was zainteresuje. Dotyczy ono chyba najprzyjemniejszej aktywności fizycznej, jaką jest spacerowanie. To niby nic wielkiego, a jednak może niesamowicie wpłynąć na nasze zdrowie.

Główne warunki: Obejmuje ono 100 dni i każdy spacer powinien trwać trzydzieści minut.

Myślę, że to fajna opcja dla wszystkich, którzy nie są przekonani do siłowni, sali fitness i temu podobnych, a jednak chcą coś zmienić w swoim życiu. Na serio pół godzinki chodzenia nie tylko może sprawić, że ubędzie nam centymetrów i kilogramów, ale też dotlenimy organizm, będzie nam się lepiej zasypiało, no i ogólnie poczujemy się lepiej.

Ja planuję zacząć od poniedziałku, a Wy? :)

19:27

Keep calm and stay fit

Keep calm and stay fit

Hej!
Dzisiaj post, który chodził mi po głowie od tak dawna, jednak przez cały czas nie byłam przekonana, czy jest sens go publikować. Po pierwsze... teraz mamy wysyp pseudo trenerek blogerek, które na bieżąco chwalą się swoimi efektami i radzą co robić, jeść, łykać, aby schudnąć i szczycić się drabinką na brzuchu. Po drugie nie chcę udawać specjalistki w tym temacie, bo nie mam ani odpowiedniego wykształcenia, ani doświadczenia w ogólnie rozumianym fitnessie. Mogę tylko napisać tyle o tym, czego sama próbowałam.
Czemu więc w ogóle zaczynam temat? Bo od kilku miesięcy otrzymuję pytania odnośnie tego, co robię, aby wyglądać szczupło. Co ćwiczę? Co jem? I tak dalej...

Najpierw ogóły: nie wystarczy poćwiczyć miesiąc, moja przygoda z "byciem fit" (wiem, że to głupio brzmi) trwa już półtora roku. Początkowo potrafiłam ćwiczyć 12 razy na tydzień, co doprowadziło do tego, że każdy powtarzał mi, że jestem... za chuda. Po wakacjach przyszła pora opamiętania się i teraz trenuję 4-5 razy w tygodniu. Zajmuje mi to około godziny. Najpierw około 30 minut cardio, żebym poczuła, co znaczy zmęczenie, a potem na spokojnie po 10 minut na pośladki, brzuch, talię, czy cokolwiek innego. Jeden dzień z tych pięciu przeznaczam na spokojny trening jak Skalpel albo odpalam pilates.
W związku ze zbliżającą się wiosną chcę też do tego dołączyć rower. Teraz akurat mam okazję, aby jeździć codziennie - mam kawałek drogi na moją uczelnię. No i nie mogę pominąć spacerów. One też potrafią zdziałać cuda :)

Najważniejsze dla mnie jest to, że ćwiczę tak jak lubię. Nie zmuszam się do aktywności, podczas których marzyłabym tylko o końcu. Ćwiczenia są ciężkie, wymagają ode mnie sporo wysiłku, no i wytrwałości, ale świadomość, że "tak właśnie lubię" pomaga dotrwać do samego końca.

A teraz do rzeczy. Co ćwiczę?


Oczywiście z Tiffany i nie tylko jej najbardziej znany zestaw na boczki. Lubię też jej ćwiczenia na pośladki i "sexy plecy". Znajdziecie je pod tymi linkami: boczki, plecy, pośladki


Zdecydowanie najlepszy pilates znajdziemy na kanale GymRa o tutaj


Mel B przedstawiać nie trzeba. Często zaczynam ćwiczenia jej dwudziestominutowym treningiem. Poza tym trening brzucha, pośladków, nóg... No full zestaw :P


Fitness Blender uwielbiam za to, że na ich kanale znajdę trening dostosowany do czasu, poziomu trudności, czy części, na której chcę się skupić. Moje ulubione to: cardiotabata1000 kaloriiHIIT


Stevena poznałam przez Marcina. Cały czas powtarzał mi, że skoro kupiłam sobie kulę, to powinnam z nią ćwiczyć. No i zaczęłam. Trening znajdziecie tutaj


Jillian jest teraz moją faworytką. Głównie wykonuję z nią jeden trening i powoli wdrażam do codzienności dwa inne. Ulubionyz obciążeniemsix pack


Z Natalią robię głównie pośladki. Kiedyś próbowałam też pełnego treningu fat burning, ale był ciężki dla moich kolan, więc zrezygnowałam. Często decyduję się też na jej stretching po ćwiczeniach.


Pump it up to też odkrycie sprzed dwóch miesięcy. Nie wykonuje pełnego treningu, a jedynie pierwsze 15-20 minut w ramach rozgrzewki.


Na koniec Ewa. Zwykle gdy ćwiczę, Marcin motywuje mnie słowami "ćwicz, bo jak nie ćwiczysz to Ewa brzydnie". Po tym zatrzymuję się na chwilę, posyłam mu wredne spojrzenie i zasuwam dalej.
Od niej wykonuję Skalpel, Killer i czasem to.

W internecie można znaleźć na serio masę różnych programów dostosowanych do naszych potrzeb i możliwości. Najważniejsze to wstać z kanapy i zacząć się ruszać. Nie tylko dla samego "bycia fit", bo ta moda minie jak każda inna, ale dla siebie, dla zdrowia, dla własnej przyjemności i udowodnienia światu, że ja też mogę.

Pozdrawiam!
Copyright © 2016 Staram się ogarnąć , Blogger