Drugi tydzień wyzwania. Temat: "Po raz pierwszy". Na początku była to dla mnie zagadka, co by tutaj napisać. Coś trzeba. O "pierwszych razach" w tym roku? Ale przecież niczego sobie nie postanawiałam. Już miałam się poddać, gdy w trakcie przeglądania starych wpisów coś mi przyszło do głowy.
Mam zamiar po raz pierwszy sama przeprowadzić projekt, a raczej rozwinąć pewien stary wpis o małych radościach. Jego tytuł to "Mój powód do uśmiechu".
I o co miałoby w nich chodzić?
To proste. Wystarczy codziennie uchwycić coś, co wywołało na naszej twarzy uśmiech. Życie podsuwa ich nam setki każdego dnia. Dla jednych jest to czekolada, dla drugich ciekawy film albo prezent niespodzianka. Nieważne co to jest, ważne, że nas cieszy.
Oczywiście nie chcę, abyście codziennie publikowali na blogu wpis odnośnie tego. Można to przecież robić co tydzień, czy nawet na koniec miesiąca z pokaźnym zbiorem fotografii. Albo za pośrednictwem instagrama. Wystarczy dodać tag #mojpowoddousmiechu, abyśmy wszyscy razem mogli dzielić się tymi magicznymi momentami :)
Do zabawy zapraszam nie tylko blogerów, ale każdego, kto tylko ma na to chęć. Każdy portal społecznościowy, czy blog jest odpowiednim miejscem, by pokazać innym, że powaga wcale nie jest w modzie :)
Więc jak? Kto jest na tak? :)